Literatura, Recenzje

„Pokój” – Emma Donoghue

„Pokój” – Emma Donoghue

Czy wyobrażałeś sobie kiedyś, jak to jest, przez całe życie widzieć nad sobą sufit zamiast nieba i ściany zamiast horyzontu? Czy wiesz,że szafa, stół, dywan i tylko jedna żywa osoba mogą stworzyć namiastkę prawdziwego życia i dać poczucie złudnego bezpieczeństwa? Jack wie.

Jack ma pięć lat i od urodzenia mieszka z matką w Pokoju. Pokój jest jego domem, jego szkołą, salą zabaw. Pokój jest Światem. Jedynym, jaki chłopiec zdążył w życiu poznać i który kocha, bo nie ma świadomości, że można żyć inaczej. Jego matka mieszka w tym miejscu od siedmiu lat – od kiedy porwał ją i uwięził Stary Nick.

Historia jednocześnie całkiem prosta, jak i nieprawdopodobna. Porwania zdarzają się na świecie codziennie. Nikt z nas nie ma pewności, czy gdzieś za ścianą nie istnieje jakiś Pokój i ludzie, którzy chcą się z niego wydostać, albo którzy już dawno zapomnieli, że jego drzwi dokądś prowadzą.

Autorka prowadzi nas od łóżka do umywalki, od stołu do szafy. Podglądamy codzienne czynności dwóch bliskich sobie osób, dziecka i jego matki, która za wszelką cenę próbuje stworzyć mu z niczego namiastkę prawdziwego życia. Każdy gest, słowo, czynność, urastają powoli do rangi rytuałów, wprowadzają mieszkańców Pokoju w bezpieczną rutynę, która chroni przed szaleństwem. W dodatku rutyna pozwala wmawiać sobie, że tak naprawdę życie w ukryciu nie jest takie złe. Szczególnie mały Jack sprawia wrażenie całkiem zadowolonego. Czy znajdzie siły, by odnaleźć się w nowym dla niego świecie?

Dramatyzmu książce dodaje sposób narracji. Widzimy świat wielkości kilku metrów kwadratowych oczami dziecka, które w swojej wrodzonej naiwności traktuje go jako naturalne, przyjazne środowisko. Czytelnik nie raz w trakcie lektury będzie miał ochotę potrząsnąć chłopcem, wyrwać z kokonu fałszywego poczucia bezpieczeństwa.

Co stanie się, kiedy matka Jacka znajdzie w końcu siły do stawienia czoła Staremu Nickowi? Jak to się dzieje, że człowiek może zniknąć na wiele lat i nikt nie może wpaść na jego trop? Wreszcie – jak skłonić do współpracy dziecko, które do tej pory żyło pod parasolem chroniącym je przed prawdą i które niekoniecznie musi chcieć wyjść nagle na świat, o którym nie wie nic?

„Pokój” Emmy Donoghue to lektura trzymająca w napięciu. Nastrój książki jest jak cisza przed burzą, czytelnik z dreszczem niepokoju czeka na tąpnięcie, które nastąpi lada moment… a może wcale? Przekonajcie się.

 

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>